RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Bez kategorii’

37. (…)

24 wrz

PO LEKTURZE NINIEJSZEGO SERWISU
ZAPRASZAM NA STRONĘ:
www.grunty-warszawskie.blog.pl

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

36. Z perspektywy blisko roku

08 sie

W związku ze zbliżającą się rocznicą założenia serwisu www.grunty-warszawskie.blog.pl (którego niniejszy serwis od początku był uzupełnieniem) i opublikowania na jego łamach fragmentów opracowania pt. Problematyka gruntów warszawskich, pragnę gorąco podziękować za odzew z jakim się one spotkały.

W okresie ostatniego roku miałem przyjemność poznać i wymienić się doświadczeniami z wieloma osobami żywotnie zainteresowanych problematyką nieruchomości warszawskich, jak też wysłuchać wielu ciepłych słów pod adresem moich zamierzeń i ich przydatności dla zrozumienia jednego z największych problemów Warszawy, którym jest moim zdaniem wadliwa realizacja dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy.
Za wszystkie głosy i uwagi z Państwa strony, niejednokrotnie bardzo cenne – dziękuję.

Ze swej strony starałem się w miarę możliwości przez cały ten czas pomagać w szczególności tym z byłych właścicieli nieruchomości warszawskich i ich następcom prawnym, którzy znaleźli się w sporach sądowych z Miastem Stołecznym Warszawa.

Abstrahując od zbyt daleko idących ocen co do przyczyn, które doprowadziły do tego stanu rzeczy faktem było, że w przypadku byłych właścicieli nieruchomości i ich następców prawnych – kroki podjęte przez służby Miasta st. Warszawy mogły rodzić uzasadnione poczucie krzywdy.
Z tego powodu nie mogłem milczeć i zdecydowałem się zabrać, za pośrednictwem niniejszej strony, głos w dyskusji do jakiej doszło.
Jako prawnik daleki byłem od negowania się prawa Miasta stołecznego Warszawy do wszczęcia procesów sądowych, gdyż konstytucyjne prawo do sądu i wszczęcia (nawet nieuzasadnionego) procesu przysługuje każdemu podmiotowi prawa – nie wyłączając związków publicznoprawnych. Negowanie tak istotnego konstytucyjnego prawa, bądź jego demonizowanie, paradoksalne stanowi zaprzeczenie podstawowych założeń państwa prawnego.
Dlatego też starałem się zapewnić zainteresowanym uzyskanie podstawowych informacji, umożliwiających ustalenie na jakich argumentach mogą oprzeć obronę swoich interesów w toku procesów sądowych.

Z perspektywy czasu należy z cała mocą podkreślić, że niezawisłe Sądy z dużą rozwagą analizowały okoliczności konkretnych spraw i przyznawały ochronę prawną – zwłaszcza byłym właścicielom nieruchomości warszawskich i ich następcom prawnym.
Sprawy te – pomimo początkowych licznych obaw i nerwowości wśród pozwanych – były niewątpliwie potwierdzeniem tego, że praworządność w naszym kraju nie jest pustym słowem, przyczyniając się do podniesienia niezbędnej dla budowy społeczeństwa obywatelskiego – ogólnej kultury prawnej.

W tej płaszczyźnie nigdy nie ma wygranych, ani przegranych. Wymiaru sprawiedliwości nie można bowiem postrzegać tylko przez pryzmat statystyki (jak ujawniona w cytowanym we wpisie 35 artykule, w świetle którego w skali Dzielnicy Mokotów – Miasto przegrało rzekomo 50 spraw, wygrywając przy tym 40 spraw). Nikt z Nas pozostając w sporze sądowym nie chciałby być tylko numerem, lecz liczyłby na rzetelne i skrupulatne rozpoznanie SWOJEJ sprawy i sprawiedliwy wyrok. Nie powinniśmy nigdy o tym zapominać, nawet w czasach kampanii politycznych.

Inaczej nie znajdziemy realnego rozwiązania żadnego złożonego problemu, przed jakim stoimy.

Łączę wyrazy szacunku
Jerzy Owczarek – Autor serwisu

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

35. Kiedy upływały terminy zasiedzeń?

08 sie

Osoby mające styczność z toczącymi się sprawami sądowymi o wydanie nieruchomości oraz zasiedzenie nieruchomości na obszarze M.st. Warszawa – przekazały mi od pewnego czasu niepotwierdzone informacje, że zapadły orzeczenia odzwierciedlające kolejną z tez – postawionych w rozważaniach początkowej części niniejszego serwisu.

Informacje te zdają się potwierdzać obecnie doniesienia prasowe. Jednym z nich wydaje się być artykuł Mariusza Jałoszewskiego w Gazecie Wyborczej z dnia 31.08.2006 r. pt. SĄDY DAJĄ NADZIEJĘ RUGOWANYM, w którym napisano – m.in:

„Warszawiacy mogą skutecznie bronić się przed rugami warszawskimi. Sąd wydał już kilka wyroków, dzięki którym ratusz nie zabierze im domów i działek.
To bardzo dobra wiadomość dla setek mieszkańców, których dosięgła ubiegłoroczna akcja rugów warszawskich. Szybko rozchodzi się pocztą pantoflową. – Znam jeden wyrok sądu rejonowego dla Mokotowa, który zrobił karierę – mówi adwokat (…). Dodaje, że takie wyroki mogą pomóc w procesach z miastem.
Przypomnijmy – ratusz rok temu chciał zapobiec przejęciom przez zasiedzenie kilku tysięcy działek. Chodzi nie tylko o wielohektarowe grunty, ale również małe skrawki ziemi, nawet po kilka metrów kwadratowych. Od lat zajmują je mieszkańcy – m.in. stoją na nich domy ich dziadków czy firmy. Sęk w tym, że do dziś nie mają uregulowanych praw do nieruchomości.
(…)
Po roku sądowych potyczek sąd nagrodził opór rugowanych, np. małżeństwa D. z Mokotowa. I przyznał im własność dotąd gminnej działki. NAJWAŻNIEJSZA W TEJ SPRAWIE JEST DATA ZASIEDZENIA – 28 MAJA 2005 R.
(…)
Ratusz sporo pozwów o zwrot działek wysłał bowiem już po tej dacie, bo liczył, że o zasiedzenie na gruntach gminnych będzie można się starać dopiero od października.
Pełnomocnik miasta ds. zasiedzeń Zbysław Suchożebrski jest jednak spokojny. Takich niekorzystnych dla nas wyroków jest tylko kilka. Będziemy się od nich odwoływać.

Jak dotąd z 450 spraw na Mokotowie ratusz przegrał 50 (były m.in. braki w dokumentacji), a wygrał 40.”

—— NOTKA REDAKCYJNA
W tekście pominięto fragment artykułu zawierający zwroty nazbyt ocenne, które nie miały wiele wspólnego z bezstronnym i obiektywnym relacjonowanie faktów.

Na uwagę szczególną uwagę zasługuje ujawniona w cytowanym artykule data zasiedzenia nieruchomości przyjęta przez Sąd.

— Odzwierciedla ona bowiem TEZĘ 5, wyartykułowaną w pkt. 17 niniejszego serwisu.

Tytułem przypomnienia, należy wskazać, że zgodnie z tą tezą postawioną przeze mnie w grudniu 2005 roku – zwracałem uwagę, że możliwa jest interpretacji iż terminy zasiedzeń w przypadku nieruchomości stanowiących aktualnie własność M.st. Warszawa upływały nie (jak początkowo donosiła prasa) z dniem 1 PAŹDZIERNIKA 2005 r., lecz z dniem 27 MAJA 2005 r.
————–

ZASTRZEŻENIE AUTORA:
Orzeczenie te, jak oświadczają przedstawiciele Miasta st. Warszawy zapewne zostanie zaskarżone. Dotyczy ono bowiem kwestii prawnej, która ma zbyt duże znaczenie dla Miasta. Nie można wykluczyć, że w niedalekiej przyszłości zajmie się nią Sądu Najwyższego, który rozstrzygnie – jaką z dwóch możliwych interpretacji przepisów należy uznać za właściwą [por. wpis 22 i 11].

Z tego powodu na razie wskazane jest zaniechanie ostrożności, przy wypowiadaniu przesądzających ocen prawnych.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

34. Nietypowy wyrok oddalający powództwo Miasta.

30 maj

„W dniu dzisiejszym (30.05.2006) Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi wydał kolejny wyrok, w którym oddalił powódzwo skierowane przeciwko spadkobierczyni byłych właścicieli nieruchomości warszawskiej, o jej wydanie. Przedmiotowa sprawa była o tyle interesująca, że w tym przypadku ani byli właściciele ani ich spadkobierczyni nie zgłosili wniosku o przyznanie tytułu prawnego do gruntu. Sąd zdecydował się jednak na przyznanie pozwanej ochrony prawnej ze względu na jej podeszły wiek, a zatem sprzeczność zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 k.c. Sąd zwrócił ponadto uwagę na to, że żądanie od spadkobierczyni byłych właścicieli wydania nieruchomości warszawskiej – zabudowanej domem jednorodzinnym, w której mieszka od urodzenia, – nie znajduje oparcia w celach dekretu warszawskiego wymienionych w jego art. 1.

Wyrok nie jest prawomocny, i można przypuszczać, że zostanie on zaskarżony przez Miasto. Świadczy on jednak to tym, że byli właściciele nieruchomości warszawskich, którzy nie zgłosili wniosków o przyznanie tytułu prawnego do nich, nie są także do końca pozbawieni szans na wygranie wszczętych przez Miasto procesów windykacyjnych.”

—– Wpis pierwotny
————-
NOTKA AKTUALIZACYJNA
Z DNIA 24.09.2006 R.

Przedmioty wyrok stał się prawomocny, gdyż Miasto Stołeczne Warszawa – nie wniosło od niego apelacji.

ZASTRZEŻENIE:
Czytelnicy powinni mieć jednak świadomość, że argumentacji zawartej w zamieszczonym we wpisie uzasadnieniu – nie należy traktować jako przejawu utrwalanej linii orzeczniczej. W przypadku oddalenia powództwa na podstawie art. 5 k.c. (jak w niniejszym wypadku) – Sąd uwzględnia szczególne okoliczności konkretnego wypadku. Dlatego też do przedmiotowego wyroku należy podchodzić z dużą ostrożnością, i co do zasady nie powinno się traktować jego jako wskazówki dla sposobu prowadzenia własnej sprawy sądowej.

— Poniżej w komentarzach – została zamieszczona także odpowiedź władz Miasta na prośbę pozwanej o zawieszenie procesu.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

33. – Uzasadnienie do wyroku z pkt. 34

23 maj

„UZASADNIENIE:

Miasto Stołeczne Warszawa wnosiło o nakazanie aby wydała powodowi nieruchomość położoną w Warszawie przy ul. X. w Warszawie. Powód twierdził, że jest właścicielem nieruchomości. Przy pozwie przedstawił: kopię zawiadomienia o wpisie do księgi wieczystej, wypis z rejestru gruntów i budynków, kopię decyzji komunalizacyjnej z 1993 r., kopię wyrysuj z mapy ewidencyjnej i kopię karty inwentaryzacyjnej nieruchomości.
Powołując swe właścicielskie uprawnienia do gruntu wskazał na przepisy:
- art. l dekretu z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dz. U. z 1945 r., nr 50, póz. 279),
- art. 32 ust. 2 ustawy z 20 marca 1950 r. o terenowych organach jednolitej władzy państwowej (Dz. U. z 1950 r., nr 14, póz. 130),
- art. 36 ust. l ustawy z 25 marca 1994 r. o ustroju m. st. Warszawy (Dz. U. z 1994 r., nr 48, póz. 195)- art. 20 ust. l ustawy z 15 marca 2002 r. o ustroju m. st. Warszawy (Dz. U. z 2002 r., nr 41, poz. 3)
oraz stwierdził, że pozwana włada gruntem nie mając do niego żadnego tytułu prawnego. Jako podstawę prawną roszczenia windykacyjnego powołał przepis art. 222 k.c.

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa. Twierdziła, że sporna nieruchomość była własnością jej rodziców i z racji dziedziczenia po nich wywodziła swe prawo do władania gruntem i budynkiem. Nie kwestionowała twierdzenia, że nieruchomość jest własnością powoda.
Ustanowiony dla pozwanej pełnomocnik z urzędu w swych dwóch pismach nie zajął stanowiska. Domagał się jedynie – nie wskazując prawnej podstawy – aby powód składał dodatkowe dokumenty (k. 36) oraz złożył wnioski dowodowe (k. 48). Poza tym nie wykazał żadnej aktywności. Nie przybył na żaden termin rozprawy osobiście ani nie ustanowił substytuta.

Sąd uznał za udowodnione następujące okoliczności:

Właścicielem spornej nieruchomości do 1932 r. był X. W tymże roku nieruchomość nabyli na podstawie umowy sporządzonej w formie aktu małżonkowie D. [rodzice pozwanej] (akt notarialny k. 51 i n.), którzy w 1934 r. wznieśli na gruncie dom (decyzja k. 49). Nieruchomość objęta został działaniem przepisów dekretu z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy. ZD. zmarła w 1953 r. a spadek po niej nabyli: mąż J.D. [ojciec pozwanej] i córka [obecnie pozwana]. J.D zmarł w 1962 r., a spadek po nim w całości nabyła pozwana (postanowienie k. 50).
Ani rodzice pozwanej ani ona sama nigdy nie złożyli wniosku o przyznanie prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za opłatą symboliczną, na podstawie przepisu art. 7 ust 1 powoływanego wyżej dekretu. Nigdy też nie został złożony przez pozwaną lub jej prawnych poprzedników żaden wniosek o ustanowienie dla nich na spornej nieruchomości prawa, na podstawie późniejszych przepisów (zeznania pozwanej k. 60, karta inwentaryzacyjna nieruchomości – k. 8).
Pozwana mieszkała w domu wzniesionym na spornym gruncie od urodzenia i mieszka tam obecnie. Ani powód ani jego poprzednicy prawni nigdy nie żądali od pozwanej wydania nieruchomości, aż do czasu złożenia pozwu w niniejszej sprawie. Dom wzniesiony na spornym gruncie składa się z dwóch pokoi, kuchni i ganku. Pozwana mieszka tam sama. Ma 69 lat. Nie ma prawa do innego lokalu, nie ma możliwości wyprowadzenia się. Jest chora na [..] i nadciśnienie. Dolega jej też [..]. Otrzymuje niecałe [..]zł emerytury (zeznania pozwanej k. 60 i n.).
Sąd znalazł następujące podstawy do uznania wyżej opisanych okoliczności za udowodnione. Strony są zgodne co do faktu, że właścicielem spornego gruntu jest powód. Okoliczność niesporna nie podlega dowodzeniu, o czym stanowi przepis art. 229 k.p.c. Pozostałe okoliczności faktyczne sąd ustalił na podstawie powołanych wyżej kopii dokumentów.
Obie strony procesu składały na poparcie swych stwierdzeń faktycznych dokumenty w kopiach i niekwestionowały wzajemnie wartości dowodowej tych kopii. Nie domagały się – na podstawie art. 129 k.p.c. – aby przeciwnik procesowy złożył oryginały dokumentów. W takich okolicznościach Sąd uznał dokumenty za wiarygodne. Dowód z przesłuchania pozwanej jako strony Sąd ocenił jako wiarygodny, gdyż ujawnione w ten sposób okoliczności są zgodne z wnioskami płynącymi z innych dowodów. Poza tym dowód ten nie został w żaden sposób podważony.

Sąd zważył co następuje:

Pozew nie jest zasadny i podlega oddaleniu.
Przepis art. 1 powołanego na wstępie dekretu z 1945 r. stanowił, że mocą samego prawa wszystkie grunty na terenie m. st. Warszawy stają się własnością gminy m. st. Warszawy. Dotyczy to także spornego gruntu. Związki samorządu terytorialnego, a w tym istniejącą do 13 kwietnia 1950 r. gminę m. st. Warszawy zniesiono przepisem art. 32 ust. l ustawy 20 marca 1950 r. „O terenowych organach jednolitej władzy państwowej” (Dz. U. z 1950 r., nr 14, póz. 130). Majątek gminy, a w tym i sporna nieruchomość, na podstawie przepisu art. 32 ust. 2 powołanej ustawy stał się majątkiem Państwa. Taki stan trwał do 27 maja 1990 r., kiedy to weszła w życie ustawa z 18 maja 1990 r. „O ustroju samorządu miasta stołecznego Warszawy” (Dz. U. z 1990 r., nr 34, poz. 200) kreująca nowe osoby prawne: miasto stołeczne Warszawa jako związek gmin oraz Gminy-dzielnice (art. 1). Na podstawie przepisu art. 5 ust. 1 pkt. 1 ustawy z 10 maja 1990 r. „Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych” nieruchomość przy ul. X w Warszawie przeszła z mocy prawa na własność Dzielnicy Gminy Praga Południe.
Na podstawie przepisów art. 36 ust. l w zw. z 35 ust. ust. l, 2 i 3 oraz w zw. z art. 1 ust. ust. 1 i 2 ustawy z 25 czerwca 1994 r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy (Dz. U. z 1994 r. nr 48 poz 195) opisywana nieruchomość przeszła na własność – utworzonej tą ustawą – Gminy Warszawa -Centrum. Gmina ta została zniesiona na podstawie przepisu art. 15 ustawy z 15 marca 2002 r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy (Dz. U. z 2002 r. nr 41 poz. 361). W tej samej ustawie ustanowiono nowy podmiot prawa: Miasto stołeczne Warszawa będące gminą na prawach powiatu (art. 1). Przepis art. 20 ust. 1 ustawy stanowił, że mienie gmin warszawskich staje się z mocy prawa mieniem M. st. Warszawy.
W ten sposób na skutek opisanych wyżej zmian legislacyjnych sporna nieruchomość stała się własnością powoda. Na skutek bierności rodziców pozwanej, a później jej samej wygasły wszelkie uprawnienia i roszczenia przyznane byłym właścicielom i ich następcom prawnym przepisami powołanego dekretu i późniejszymi przepisami prawa.

—- Wystąpienie z roszczeniem windykacyjnym przez powoda jest działaniem sprzecznym ze społeczno gospodarczym przeznaczeniem przysługującego mu prawa własności gruntu i stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Dekret z 1945 r. wywołał z mocy samego prawa skutek w postaci odebrania własności wszystkich gruntów warszawskich i przyznania jej gminie m. st. Warszawy. Art. 1 dekretu stanowił, że dzieje się tak w celu umożliwienia odbudowy lub rozbudowy stolicy oraz w celu szybkiego dysponowania terenami i właściwego ich wykorzystania. Własność i władanie gruntem przeszły zatem na m. st. Warszawę w jasno określonym celu.
Art. 1 dekretu stanowi dyrektywę wykładni celowościowej wszystkich jego przepisów. W powiązaniu z wyrażonym w art. 140 k.c. uprawnieniem właściciela do korzystania z przedmiotu własności zgodnie ze społeczno – gospodarczym jej przeznaczeniem daje on miastu stołecznemu Warszawa prawo do korzystania z gruntu w celu odbudowy i rozbudowy stolicy albo też w celu szybkiego dysponowania terenami i właściwego ich wykorzystania. Kontekst historyczny jednoznacznie wskazuje, że cel dekretu był doraźny, a jego rozwiązania podyktowane wyłącznie potrzebami odbudowania totalnie zniszczonej Warszawy. W takim i tylko takim celu odebrano własność. Społeczno gospodarczym przeznaczeniem prawa własności nabytego przez m.st. Warszawa mocą przepisów dekretu jest wyłącznie wykorzystanie tej własności dla usunięcia skutków destrukcji miasta wywołanej II Wojną Światową, I tylko takie wykorzystanie prawa przez Miasto Stołeczne Warszawa jest zgodne ze społeczno gospodarczym przeznaczeniem własności. Próba użycia własności nabytej tą szczególną drogą do innych celów jest jaskrawym nadużyciem prawa, a nie jego wykonywaniem i jako taka nie podlega prawnej ochronie na podstawie przepisu art. 5 k.c. w zw. z art. 140 k.c. Powód w procesie nie wykazał, ani nawet nie wysunął twierdzenia, że jego roszczenie windykacyjne ma służyć wykonywaniu własności zgodnie z jej społeczno – gospodarczym przeznaczeniem tj. w celu odbudowy lub rozbudowy stolicy.

—————- Powyższa argumentacja odpowiada w znacznej mierze TEZIE 3, wyrażonej w pkt. 15 niniejszego serwisu [wtrącenia Autora].

Pozwana w procesie nie twierdziła, że służy jej prawo rzeczowe lub obligacyjne do spornej nieruchomości. Jednak przez całe swe dotychczasowe życie mieszkała w budynku wzniesionym na spornym gruncie a powód nigdy nie żądał zwrotu nieruchomości. Tolerowanie przez 60 lat faktu władania nieruchomością przez pozwaną (a wcześniej przez jej rodziców) nie jest obojętne z punktu widzenia obowiązującego prawa. Trwałe przyzwolenie właściciela na nieodpłatne korzystanie z jego nieruchomości przez osobę trzecią należy ocenić jako złożenie per facta concludenta oświadczenia woli o oddaniu nieruchomości w użyczenie. Z okoliczności sprawy wynika, że treścią dorozumianego oświadczenia woli było zezwolenie właściciela na korzystanie przez biorącego z nieruchomości przez czas nieoznaczony. Powód nie wykazał, aby złożył oświadczenie woli o wypowiedzeniu tej umowy. W orzecznictwie reprezentowany jest pogląd, że samo złożenie pozwu (a raczej doręczenie biorącemu w użyczenie odpisu pozwu) o wydanie rzeczy może być traktowane jako wypowiedzenie umowy użyczenia. Gdyby nawet przyjąć ten pogląd za słuszny, to w ocenie Sądu składając pozew pozwany nie wypowiedział skutecznie umowy użyczenia. Wypowiedzenie tej umowy – jak każda czynność prawna – podlega bowiem ocenie w świetle zasad współżycia społecznego.
Dokonując oceny skuteczności wypowiedzenia umowy użyczenia w świetle zasad współżycia społecznego należy wyżyć interesy obu stron, ich cechy podmiotowe i społeczno gospodarcze przeznaczenie rzeczy będącej przedmiotem umowy.
Powód jako użyczający nie powołał się na żaden swój istotny interes uzasadniający zerwanie więzi umownej. Nie wskazał w szczególności do czego rzecz oddana w używanie jest mu potrzebna i jak chce z niej korzystać.
Po stronie pozwanej Sąd dostrzega istotny i godny ochrony interes w kontynuowaniu więzi umownej. Pozwana od początku swego życia korzysta ze spornej rzeczy, a rzecz ta służy jej do zaspokojenia podstawowych i elementarnych potrzeb, tj. zapewnienia dachu nad głową. Z racji wieku, stanu zdrowia i sytuacji majątkowej pozwana nie jest w stanie w inny sposób zapewnić sobie mieszkania.
Jak już wyżej wspomniano społeczno gospodarczym przeznaczeniem prawa własności przysługującego powodowi jest wykorzystanie nieruchomości na cele odbudowy lub rozbudowy stolicy lub szybkiego gospodarowania terenami. Powód nie wykazuje, aby chciał z nieruchomości w ten sposób korzystać, co samo w sobie musi być ocenione jako wykonywanie przysługującego mu prawa własności w sprzeczności z jego społeczno gospodarczym przeznaczeniem. To samo tyczy się wykonywania prawa do wypowiedzenia umowy użyczenia.
Powód chce swe właścicielskie, windykacyjne uprawnienie przeciwstawić powódce, która wykonuje prawo względne, tj. prawo do używania rzeczy tytułem umowy użyczenia. Powódka wykazuje, że to prawo wykonuje zgodnie z jego społeczno – gospodarczym przeznaczeniem tj. że korzysta z działki gruntu i domu w celu zaspokojenia swych osobistych potrzeb mieszkaniowych, których w inny sposób zaspokoić nie jest w stanie. Wynika stąd, że powód, który nie wykonuje zgodnie ze społeczno gospodarczym przeznaczeniem ani prawa własności, ani prawa do wypowiedzenia umowy użyczenia chce odebrać rzecz pozwanej, która czyni ze swego uprawnienia do używania rzeczy w ramach umowy użyczenia prawidłowy, społeczno – gospodarczy użytek.
Wypowiedzenie umowy użyczenia i żądanie wydania nieruchomości na podstawie przepisu art. 222 § l k.c. muszą więc być ocenione jako czynienie ze swego prawa użytku niezgodnego z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie nie korzysta z ochrony na podstawie przepisu art. 5 k.c. a czynność prawna w postaci wypowiedzenia umowy jest nieważna na mocy przepisu art. 58 § 2 k.c.

Z wyżej podanych powodów i na podstawie powołanych przepisów oraz na podstawie art. 5 k.c. Sąd uznał roszczenie powoda za nieuzasadnione i oddalił je, a ochrony prawnej udzielił pozwanej.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

32. Miasto przegrywa kolejne sprawy.

28 kwi

„W dniu dziesiejszym (28.04.2006 r.) Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie wydał kolejny wyrok oddalający pozew o wydanie nieruchomości, jaki m.st. Warszawa wniosło przeciwko spadkobiercom byłych właścicieli jednej z warszawskich nieruchomości.

W ustnych motywach bezpośrednio po rozstrzygnięciu sprawy Sąd Okręgowy wskazał, że o oddaleniu powództwa przesądziło to, że: (1) na spornej działce posadowiony jest dom – stanowiący odrębny od gruntu przedmiot własność pozwanych (w związku z nie rozpatrzeniem wniosku zgłoszonego na podstawie art. 7 dekretu), jak też uznanie przez Sąd (2) iż przypadek pozwanych zasługuje na ochronę przewidzianą w art. 5 k.c.

Wyrok nie jest prawomocny. Niemniej zdaje się wskazywać, że część tez postawionych w opracowaniu na początku niniejszego serwisu, zyskuje akceptacje niezawisłych Sądów.”

——–WPIS PIERWOTNY:
———————
NOTKA AKTUALIZACYJNA
Z DNIA 24.09.2006 R.:

Przedmiotowy wyrok stał się prawomocny, gdyż Miasto stołeczne Warszawa nie wniosło od niego apelacji.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

31. Uzasadnienie do wyroku z pkt. 32

22 kwi

„Sygn. akt x C xxx/05

UZASADNIENIE

W pozwie wniesionym w dniu xx września 2005r. Miasto Stołeczne Warszawa wnosiło o nakazanie pozwanym xxx, aby wydali powodowi nieruchomość położoną w Warszawie xxx oznaczoną jako działka ew. xxx ,dla której Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa xx Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi KW nr xxx oraz o zasądzenie kosztów postępowania.

Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Nieruchomość przy ul. xxxx w Warszawie jest nieruchomością objętą działaniem dekretu z 26 października 1945r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (Dz. U. 1945 nr 50 poz. 279). Z dniem 21 listopada 1945r. na podstawie art. l ww. dekretu grunt przedmiotowej nieruchomości przeszedł na własność gminy m. st. Warszawa, a następnie w 1950 r. w chwili likwidacji samorządu terytorialnego, przeszedł na własność Skarbu Państwa. Następnie z dniem 27 maja 1990r. nieruchomość gruntowa stała się własnością Gminy Warszawa xxx mocy ustawy z 10 maja 1990r. przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych (Dz. U. nr 32 poz. 191 ze zm.). W 1994r. prawo własności nieruchomości gruntowej przeszło na gminę Warszawa Centrum ( art. 36 ust. l ustawy z 25 marca 1994r. o ustroju m.st. Warszawy Dz. U. nr 48 poz. 195). Następnie na mocy art. 20 ust. l ustawy z 15 marca 2002r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy (Dz. U. Nr 41 poz. 361) działka ponownie stała się własnością Miasta Stołecznego Warszawy.
Przed wejściem w życie dekretu z 1945r. nieruchomość stanowiła własność małżeństwa xxx, którzy w latach xx wybudowali na niej budynek mieszkalny, a po zniszczeniach wojennych w 1939 r. odbudowali go w xxxx r. Dla nieruchomości była prowadzona przez Wydział Hipoteczny Sądu Okręgowego w Warszawie Księga Wieczysta nr xxx. Spadek po mężu odziedziczyła żona oraz synowie xxx. Żona złożyła w ustawowym terminie wniosek w trybie art. 7 ww. dekretu o ustanowienie prawa wieczystej dzierżawy do przedmiotowej nieruchomości. Wniosek ten został rozpatrzony decyzją Prezydium Rady Narodowej z x.x.xxxx r. odmownie, ale jedynie co do niezabudowanej części działki o powierzchni tzw. ponadnormatywnej tj. xxx m2 . Postępowania odwoławcze nie przyniosły rezultatu. Co do pozostałej zabudowanej części działki – wniosku nigdy nie rozpoznano. Gmina nigdy nie weszła w posiadanie żadnej z części przedmiotowej nieruchomości.
W xxx r. Prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast na wniosek spadkobierców xxxstwierdził nieważność decyzji Ministerstwa Gospodarki Komunalnej z xxxx r. utrzymującej w mocy decyzje Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy z dnia x.x.xxxx r., a następnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie w xxxx r. uchyliło orzeczenie Prezydium Rady Narodowej z xxxx r. i przekazało sprawę do ponownego rozpoznania Prezydentowi Miasta Stołecznego Warszawy . Do chwili obecnej Prezydent Warszawy nie rozpoznał tej sprawy.
(..)
Obecnie pozwani tam nie zamieszkują na stałe, a jedynie korzystają z nieruchomości w celach rekreacyjnych. Obawiają się inwestować w nieruchomość, oczekując na uregulowanie kwestii związanych z prawem do gruntu. Nieruchomość ta stanowi ich jedyny spadkowy majątek rodzinny, na niej się wychowali. Dla budynku, który stanowi odrębną od gruntu własność nie jest prowadzona księga wieczysta. Pozwani regulują podatki i inne świadczenia związane z nieruchomością, dbają o nią. Sąsiednie nieruchomości są zabudowane domami jednorodzinnymi, brak jest obecnie planu zagospodarowania przestrzennego dla tej części miasta.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o zeznania pozwanych oraz złożone do akt dokumenty, które to dowody nie były kwestionowane przez żadną ze stron i nie budziły wątpliwości co do zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy.

Sąd zważył, co następuje:

Podstawą prawną zgłoszonego powództwa jest art. 222 § l k.c. Strona powodowa powinna wykazać prawo własności przedmiotowej nieruchomości oraz fakt jej posiadania przez pozwanych. Na pozwanych spoczywał natomiast ciężar wykazania swoich uprawnień do władania nieruchomością, skutecznych wobec powoda. Jest rzeczą bezsporną, iż nieruchomość została skomunalizowana pierwotnie w oparciu o przepisu dekretu z 26 października 1945r.
——— Nabycie w tym trybie miało służyć racjonalnemu przeprowadzeniu odbudowy stolicy, szybkiemu dysponowaniu terenami i właściwemu ich wykorzystaniu zgodnie z potrzebami Narodu (art. l dekretu). Właściciele gruntów stosownie do art. 7 dekretu mogli zgłosić w określonym terminie wniosek o przyznanie im na gruncie prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za opłatą symboliczną. Gmina mogła odmówić przyznania tego prawa tylko w przypadku, gdy korzystanie z gruntu przez dotychczasowego właściciela nie dało się pogodzić z przeznaczeniem gruntu według planu zabudowania. Zgodnie z art. 5 w zw. z art. 8 dekretu istniejące na gruncie budynki stanowiły odrębną własność dotychczasowych właścicieli nieruchomości (art. XXXIX par. 3 dekretu z 11 października 1946r. przepisy wprowadzające prawo rzeczowe i prawo o księgach wieczystych – Dz. U. Nr 57 poz. 321). Do dnia dzisiejszego istnieje odrębna własność budynku wobec nierozpoznania wniosku dekretowego. Mamy zatem sytuację, w której kto inny jest właścicielem gruntu, a kto inny właścicielem budynku. W tej sytuacji należy uznać, iż pozwani wykazali, iż przysługuje im skuteczne wobec powoda prawo do władania gruntem. Nie jest możliwe wydanie gruntu, dopóki istnieje na nim postawiony zgodnie z prawem budynek, do którego powód nie ma uprawnień. Taki pogląd wyraził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 20 stycznia 1970 r. w sprawie III CRN 476/69 (OSNC 1970/9/162), który choć został wyrażony w odniesieniu do regulacji zawartych w Kodeksie Cywilnym Napoleona, jednak może mieć zastosowanie w niniejszej sytuacji faktycznej, bowiem unormowania powstałe w wyniku dekretu stanowią przełamanie zasady superficio solo cedit, analogicznie jak w art. 518 i 533 Kodeksu Cywilnego Napoleona. Sąd Najwyższy przyjął wówczas, iż w takiej sytuacji, gdy właścicielem budynku jest kto inny, niż właściciel gruntu, prawo własności gruntu pod budynkiem jest „wyjałowione” i właściciel gruntu nie może żądać wydania tej części gruntu, która znajduje się pod budynkiem. Sąd w niniejszej sprawie podziela to stanowisko.

————————– Powyższa argumentacja odpowiada TEZIE 4, wyrażonej w pkt. 16 niniejszego serwisu [wtrącenia Autora].

———- W niniejszej sprawie cała działka ma xxx m.kw. i stanowi teren funkcjonalnie związany z postawionym na niej budynkiem mieszkalnym. Pozwani w tym zakresie podnieśli zarzut nadużycia prawa w odniesieniu do zasad współżycia społecznego. Rozpoznając ten zarzut, Sąd stwierdził, iż na możliwość zastosowania art. 5 k.c. w procesie windykacyjnym wskazują przedstawiciele doktryny (Komentarz do Kodeksu Cywilnego pod red. K. Pietrzykowskiego Wydawnictwo C. H. Beck Warszawa 1997 t. I str. 396). Realizacja roszczeń chroniących własność, podobnie jak wykonywanie każdego innego prawa podmiotowego, podlega ocenie z punktu widzenia zgodności wykonywania prawa z zasadami współżycia społecznego i ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Należy zauważyć, iż celem wydania dekretu z 1945 r. była realizacja planów odbudowy Warszawy, zapewnienie w tym celu możliwości szybkiego dysponowania terenami i właściwego ich wykorzystania. Niniejsza nieruchomość nie została jednak odbudowana przez Skarb Państwa ani gminę, przez 60 lat nie była wykorzystywana ani też potrzebna gminie i nie wykazano by obecnie stała się potrzebna. Byli właściciele ani ich następcy prawni nie otrzymali żadnego odszkodowania, bezskuteczne też okazały się ich starania o przyznanie praw rzeczowych do nieruchomości. W tej sytuacji żądanie wydania nieruchomości skierowane przeciwko jej posiadaczowi wniesione niemal w ostatnim dniu przed upływem terminu zasiedzenia zasługuje na oddalenie, jest bowiem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał możliwość zastosowania art. 5 k.c. w procesach windykacyjnych chronić posiadaczy gruntów rolnych nabytych bez formy aktu notarialnego; dopiero po wejściu w życie ustawy z 26 października I971r.o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz. U. Nr 27 poz. 250), uznał, iż ustawa ta na tyle dobrze chroni prawa nieformalnych posiadaczy, iż odstąpił od wcześniejszej linii orzecznictwa. Niestety w przypadku posiadaczy gruntów warszawskich – dotychczas nie została wydana żadna ustawa chroniąca ich prawa, czy przywracająca im utracone wskutek komunalizacji mienie, pozbawiono ich też prawa do odszkodowania. Jednocześnie strona powodowa wnosząc o wydanie nieruchomości stanowiących dorobek całego życia pozwanych i ich rodziny, nie proponuje im ani zwrotu nakładów, ani przyznania w użytkowanie wieczyste innej nieruchomości, a stara się im uniemożliwić odzyskanie własności przez realizację praw wynikających z długoletniego posiadania samoistnego nieruchomości tj. przez zasiedzenie. W tej sytuacji, zdaniem Sądu, istnieją podstawy do zastosowania również art. 5 k.c w celu ochrony wieloletnich posiadaczy gruntów warszawskich.

——————- Powyższa argumentacja odpowiada TEZIE 3, wyrażonej w pkt. 15 niniejszego serwisu [wtrącenia Autora].

Powód w toku postępowania złożył wniosek o zawieszenie niniejszego postępowania na czas trwania postępowania administracyjnego w przedmiocie rozpoznania wniosku dekretowego (pozwani swój wniosek o zawieszenie wycofali). Rozważając ten wniosek, Sąd stwierdził, iż zgodnie z treścią art. 177 par.§ 3 pkt 3 k.p.c. Sąd może zawiesić postępowanie w sprawie, jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od uprzedniej decyzji organu administracji publicznej. Należy jednak zauważyć, iż w decyzja administracyjna w tej sprawie będzie dopiero podstawą do powstania i utworzenia nowego stanu prawnego, zaś w postępowaniu cywilnym Sąd orzeka według stanu prawnego istniejącego w dacie zamknięcia rozprawy. Rozstrzygnięcie niniejszej sprawy było możliwe bez wieloletniego oczekiwania na zakończenie postępowania administracyjnego, które trwa już ponad 50 lat i może jeszcze długo potrwać. Z uwagi na powyższe Sąd oddalił wniosek strony powodowej o zawieszenie postępowania na wyżej wskazanej podstawie prawnej.

——————– Tym samym Sąd nie podzielił argumentacji pełnomocnika M.st. Warszawy, że postępowanie o wydanie nieruchomości powinno ulec zawieszeniu, lecz uznał iż zaistniały okoliczności przemawiające na rzecz oddalenia powództwa, którą to możliwość sygnalizowałem we wcześniejszych rozważania [wtrącenia Autora]

Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł jak w sentencji.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

30. Z Miastem można wygrać.

11 kwi

„W dniu dzisiejszym (11.04.2006 r.) przed Sądem Okręgowym dla Warszawy-Pragi w Warszawie, zapadł wyrok ODDALAJĄCY powództwo ze strony M.st. Warszawy przeciwko spadkobiercom przedwojennych właścicieli nieruchomości warszawskiej o wydane działki, na której istnieje przedwojenna zabudowa, a wniosek zgłoszony w trybie art. 7 dekretu warszawskiego nie został dotychczas przez Miasto rozpoznany.
Tytułem przypomnienia wskazać należy, że zgodnie z art. 5 dekretu przedmiotowa zabudowa była odrębnym od gruntu przedmiotem własności. Aspekt ten był już wcześniej przedmiotem analiz na łamach niniejszego serwisu.
Z przyjemnością chcę stwierdzić, że współpracując z jedną z warszawskich kancelarii (prowadzącą ww. sprawę), rozwinąłem analizy z niniejszego serwisu w pismach procesowych.
Argumentację tę podzielił Sąd Okręgowy, przyznając ochronę byłym właścicielom (ich spadkobiercom), i oddalając roszczenia Miasta Stołecznego Warszawy.
Wyrok nie jest prawomocny, i zapewne zostanie zaskarżony przez Miasto. Niemniej sądzę, że dla byłych właścicieli jest to ważny sygnał, iż ich racje i uprawnienia nie są obojętne dla niezawisłych Sądów. Należy jednak nie ulegać zwątpieniu i w sposób klarowny przedstawiać swoje racje, tak, aby praworządność nie była tylko pustym słowem.”

——– Wpis pierwotny
——————-
NOTKA REDAKCYJNA
Z DNIA 24.09.2006 R.

Przedmiotowy wyrok stał się prawomocny, gdyż M.st. Warszawa nie wniosło od niego apelacji.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

29. A niby skąd mamy mieć dokumenty? (e)

12 lut

Pani J. zwróciła się do mnie z prośbą, o krótkie spotkanie dotyczące procesu o wydanie nieruchomości, w którym była pozwana. Nieruchomość okazała się być położona na terenie jednej z byłych osad włościańskich – znajdujących się już w przedwojennych granicach Miasta. Okolica, choć zaniedbana pod względem infrastruktury, pozostała prześlicznie skąpana w zieleni pól i ogrodów. Moja rozmówczyni była dobrze przygotowana merytorycznie do rozmowy, i z rozwagą słuchała moich uwag. Rodzina mieszkała na tym terenie na długo przed II Wojną Światową. Został zgłaszany wniosek w trybie art. 214 ustawy o gospodarce nieruchomościami –, lecz pozostaje nierozpoznany. Zasadniczym problem okazał się być – brak dokumentów potwierdzających tytuł własności do nieruchomości z minionego okresu. Być może uległy zniszczeniu w czasie wojny, być może nigdy nie istniały w formie prawem przewidzianej. Księga hipoteczna dla przedmiotowej nieruchomości nie zachowała się, być może nigdy jej nie było.
Problemy typowe w skali całej „Kongresówki” w przypadku obszarów po-włościańskich. Na innych jednak obszarach problemy takie rozwiązywano od lat w drodze zasiedzeń, potem także w oparciu o przepisy ustawy z dnia 26.10.1971 r. o uregulowania własności gospodarstw rolnych (Dz. U. Nr 27, poz. 250). Na terenie działania dekretu warszawskiego, gdzie wszystkie tereny stanowiły przez dziesięciolecia własność państwową, zarówno zasiedzenie nieruchomości, jak stosowanie przepisów ustawy z dnia 26.10.1971 r. było przez te lata wykluczone.
Ludzie z terenów włościańskich na terenie dekretowym – znaleźli się w swoistej pułapce bez wyjścia. Przez lata część wyprowadziła się „do bloków”, część została – bo nie chciała, a potem nie miała dokąd. Mieszkają od dziesięcioleci – 80, 70 może czasem nawet 100 lat. Teraz zostali pozwani na początku 2005 roku, nim „nowe” terminy zasiedzeń zdążyły upłynąć.
- Proszę Pana co złego zrobiliśmy? Dokąd mamy niby iść, w cztery rodziny z małymi dziećmi? Co zrobić, aby zostawili nas w spokoju? – pyta rozmówczyni.
- Trzeba szukać jakiegoś rozwiązania, proszę Pani. – odpowiadam, szukając w myślach nietypowego rozwiązania.
- Gdyby to było możliwe. – podsumowała z powątpiewaniem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

28. Nie musimy wygrywać, chcemy to skończyć (e)

12 lut

Państwo Z. i D. – w związku ze zbliżającym się terminem rozprawy o wydanie nieruchomości – zwrócili się do mnie [w połowie roku] z prośbą o zapoznanie się z ich sprawą. Nobliwe osoby z daleko idącą powściągliwością podchodzące do całej sprawy, choć nie kryjące, że w ich ocenie wszczęcie procesu było po prostu niepotrzebne. Okazali się być współwłaścicielami położonego w jednej z północnych dzielnic miasta domu mieszkalnego, w którym wyodrębnione zostały samodzielne lokale mieszkalne. Budynek ten był „zawieszony w powietrzu”, zgodnie z art. 5 dekretu warszawskiego, gdyż wniosek zgłoszony w trybie art. 7 tego dekretu czekał nadal na rozpoznanie. Pozew o wydanie gruntu stanowiącego własność Miasta, na którym budynek się znajdował, był bardzo lakoniczny. Zawierał oznaczenie numeru działki, przywołanie art. 1 dekretu warszawskiego, i ani słowa, o istnieniu tegoż budynku.
Nawet, jako laicy zgodzili się z moją tezą, że w tym wypadku służby prawne Miasta nie wzięły pod uwagę daleko idącej specyfiki stanu prawnego nieruchomości. Bo niby, jak właściciel budynku może oddać komuś innemu grunt, na którym ten budynek się znajduje?
W trakcie dalszej dyskusji moi rozmówcy stwierdzili, że chcą tylko zakończenia postępowania administracyjnego i przyznania użytkowanie wieczystego względem spornego gruntu. Nawet jeśli bowiem ich pozwanie ich było nie do końca zasadne, w związku z czym uzasadnione mogłoby być zgłoszenie żądania oddalenia powództwa i obciążenia kosztami Miasta, to przecież z rożnych powodów mogłoby to odwlec wydanie na ich rzecz korzystnej decyzji.

Jeśli nawet administracja popełnia błędy, to obywatel nimi dotknięty – musi często wykazywać się większym rozsądkiem.

Postępowanie o wydanie nieruchomości zostało zawieszone.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii